poniedziałek, 13 lutego 2017

Koniec?

A przynajmniej tutaj. Czas na porządki, przenoszę się pod adres:


Za jakiś czas blog zniknie z tego adresu, a na pewno nie będzie już nowych treści.


niedziela, 29 stycznia 2017

Po trochu wyciągane z lochu

Mam pięć segregatorów z negatywami, w każdym po ok. 50 koszulek z wywołanymi filmami i odpowiadającymi im stykówkami. To trochę ponad 200 filmów zrobionych przez kilkanaście lat. I dużo, i mało - taki Gary Winogrand zostawił po śmierci kilka tysięcy nie wywołanych rolek filmów i drugie tyle wywołanych, lecz nijak nie opisanych :) Ale do rzeczy: w tych 5-6 tysiącach klatek można znaleźć różne motywy. I to właśnie uratowało mi ostatnio skórę.

Pilnie potrzebowałem zrobić dla znajomego odbitkę, ale bez mojej rodziny w kadrze. Odpada 95% ujęć, wciąż jednak zostaje kilkaset zdjęć do wyboru :) Potrzebowałem czegoś kojarzącego się z naturą, zwierzętami lub wsią - i po kilkunastu minutach przeglądania stykówek znalazłem powyższe ujęcie!
Przedstawia pole rozciągające się w otulinie Lasu Kabackiego, które ktoś wciąż pracowicie uprawia. Zwykle rośnie tam kapusta lub koniczyna. Na pierwszym planie jest ciągnik, klasyczny polski Ursus. Akurat gdy naświetlałem film nr 51 ktoś zaparkował go obok ścieżki prowadzącej do Ogrodu Botanicznego i pozostawił :)

Odbitka była w sumie prosta, zdjęcie na Delcie 100 wołanej w D76 1+1 naświetliłem przez odpowiednik filtra "3" na Ilforda Multigrade IV właściwie bez korekcji, trzy paski testowe wystarczyły - pierwsze do czasu, ostatni do filtracji. W domu czekała już czarna ramka 18x24 i prezent gotowy :)

A przy okazji zrobiłem dwie inne odbitki, z klatek naświetlonych dziewięć i sześć lat temu. Może je tu wrzucę...



wtorek, 10 stycznia 2017

Czasem warto coś przetestować

Dokładnie tak. Ostatnio spędziłem ponad godzinę w ciemni i wyszedłem z niej bez ani jednej odbitki. I wyszedłem zadowolony! Dlaczego? Od dawna nurtowało mnie kilka drobnych kwestii, których rozwiązanie wymagało jakże cennego czasu. Więc po kolei:
Czy moje LED-owe oświetlenie wpływa na papiery Ilforda? Otóż okazało się, że NIE. Czerwień rozjaśniona do maksimum nie wpływa na zadymienie papieru – sprawdzane na Ilford Multigrade IV.
Czy można używać innego koloru LED niż czerwony? NIE. Inne kolory LED (żółty, brązowy) powstają ze składania kolorów, więc papier się błyskawicznie zaświetla.
Czy mogę zaprogramować światłomierz ciemniowy do wskazywania właściwego kontrastu? Znów NIE. Zrobiłem kilka testów, ale rozpiętość wyników nie pozwala na precyzyjne użycie Comparatora 2 do ustawiania filtracji w mojej ciemni.
Więc tym razem będzie bez zdjęcia. Po co komu biały pasek z maźnięciami markera?
A przy okazji test Open Live Writer’a do pisania blogów. Czasem człowiek ma złudzenie, że mając inne narzędzie zrobi coś lepiej. :)

środa, 4 stycznia 2017

Noworocznie!

Zaczął się nowy rok. Oby dla każdego jak najlepszy!


A powyżej "po trochu wyciągane z lochu" zdjęcie sprzed kilku lat, choć odbitka z jesiennej sesji. Dziecię trzyma stareńkiego canona, z którego zresztą parę ujęć jest na tym blogu. Teraz aparat leży na półce. Koszulkę z małpką dawno używa już ktoś inny, podobnie jak krzesełka i miseczki...

Czas leci... Warto go czasem zatrzymać na 1/250 sekundy!

środa, 21 grudnia 2016

Dużo styków, czyli idą Święta :)


Najlepszy prezent to prezent samodzielnie zrobiony, więc nadrabiam ciemniowe zaległości. A to oznacza, że musiałem zmierzyć się z chaosem negatywów bez stykówek. Cóż, ciemnia to niby nie jest reaktor atomowy i wszystko wydaje się łatwe, ale jak się wypadnie z rutyny... Nie zauważyłem, że wywoływacz stracił moc, pomyliłem zasadę działania przełącznika przesłony w obiektywie, papier leżał za długo i zgubił czerń (!) i jeszcze parę innych uciążliwych drobnych błędów wpadło... A każda minuta na wagę złota!
Ale najważniejsze to się nie zrażać i robić swoje. Skanów odbitek nie pokażę, bo to w końcu prezent, ale jest ok :) Parę klatek wyciągnąłem z archiwum, parę ze świeżo wywołanego filmu. Okazało się, że nawijając go na szpulkę dodałem mu sporu rys, ale odbitki się bronią. Uff...
Zostało mi jeszcze oprawienie prac. Ogólnie używam papieru w rozmiarze 18x24 cm, a ten format nie jest dziś zbyt popularny - podobnie jak ramki 28x35 do oprawy w passpartout. Lokalny Profilab miał może trzy ramki, na szczęście ktoś mi podpowiedział inny sklep: Leroy Merlin. Musiałem kawałek podjechać, ale trafiłem na idealny moment: akurat skończyła się dostawa na dziale z ramkami i trwa promocja :) Cóż, wziąłem niemal wszystkie - 29 sztuk. Tak, dwadzieścia dziewięć. W końcu paczek papieru zostało jeszcze kilka :)
Życzę wszystkim rodzinnie przeżywanej radości z narodzin Jezusa Chrystusa i wielu dobrych ujęć w Nowym Roku :)

poniedziałek, 3 października 2016